sobota, 6 lipca 2013

last moments in Poznan





Wczoraj w towarzystwie butelki wina (za co dzisiaj płacę) pożegnałam mój piękny Poznań. Mój podróżny entuzjazm jest jeszcze ściszony przez okropnego kaca, ale już pomału zaczyna do mnie docierać, że dzisiaj zasnę już w zupełnie innym domu, w obcym pokoju, na nieznanym łóżku. Cool! Jednocześnie patrzę na rzeczy, które chcę zabrać i widzę jedynie skupiska pierdół, które mogą się przydać i które są jeszcze do spakowania, a wyruszam już za dwie godziny. Zawsze wydaje mi się, że ja po prostu przeniosę się w inne miejsce, a cały proces podróżowania magicznie mnie ominie, ale nie da się, przynajmniej dopóki nie stanę się Harrym Potterem.
Oho, czuję na sobie oskarżycielski wzrok, co oznacza, że powinnam w końcu zebrać się w sobie i opuścić moje wygodne (tak wygodne!) łóżko. Żegnaj, łóżko. Pakowanie wzywa, a zaraz potem lecimy!

Wiiiiii!

11 komentarzy:

  1. Udanej podróży :D
    PS: Śliczne japonki, można wiedzieć skąd są :P ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Udanej, lekkiej podróży!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne ;] Ktoś tu paaali ;)
    Kac przejdzie :)
    Udanych wakacji !

    OdpowiedzUsuń
  4. ah ja kocham pic wino ;]]
    milego podrozowania!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze zdjęcie przypomniało mi,że już od 8 miesięcy nie pale :)
    Też bym chciała pakować walizki na wyjazd!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mi zawsze trudno pożegnać nasz piękny Poznań :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym zobaczyć Poznań ;)
    Udanej podróży! Droga do miejsca, w które się jedzie, też jest fajna ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. ach, te pożegnania na kacu... będzie super, baw się dobrze w Ingland! :D
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń