burn like fire in Cairo
Słoneczko, śpiewające ptaszki, wiosenny wiatr i pan Marian w pośpiechu spożywający setkę lubelskiej cytrynówki przy mojej bramie. Kiedy okoliczne żule decydują się opuścić bezpieczne i ciepłe zakątki starych kamienic po to, żeby kosztować trunków na świeżym powietrzu (przynajmniej coś jest tu świeże), można być pewnym, że wiosna niedługo zawita na Jeżyce. Dla mnie temperatura jest jeszcze odrobinę zbyt niska, żeby tak po prostu upijać się na krawężniku i oddawać mocz na stojące opodal drzewo, ale pamiętajmy, że dzięki nieustannym spożywaniu rozgrzewających drinków żule są w stanie przetrwać nawet syberyjskie mrozy, czymże więc jest dla nich 0 stopni Celsjusza?
Ja nie mam jeszcze chęci wypełzać na dwór na dłużej, siedzę więc w domu, słucham ulubionej muzyki, pożeram czekoladę w zatrważających wręcz ilościach i tworzę kartki z kolorowymi kwiatkami. Ta daa!

Bez fałszywej skromności powiem, że to jedna z najładniejszych rzeczy, jaką stworzyłam ;) A wam jak się podoba?
rewelacja.;D
OdpowiedzUsuńTen wstęp o żulach bezcenny :D
OdpowiedzUsuńTeż jakoś mnie wzięło na pożeranie w ilościach hurtowych czekolady, a przeważnie nie przepadam za nią :P
Piękne są! Widzę już większa produkcja :)
OdpowiedzUsuńMi też nigdy nie wychodzi utrzymywanie porządku, ale zawsze gdy uda mi się go doprowadzić do porządku to mówię sobie że jak najdłużej ma tak zostać :D
OdpowiedzUsuńAle fajne ^^
OdpowiedzUsuńfajny blog! obserwuję i liczę na rewanż :)
OdpowiedzUsuńile czasu taki jeden kwiatek robisz?
OdpowiedzUsuńJeżyce? - Poznan?
OdpowiedzUsuńwiosna, kwiatki, wianki jak zobaczyłam Twoje dzieło z miejsca zaczekam się uśmiechać;D
OdpowiedzUsuńno niestety.;)
OdpowiedzUsuńJej! Jakie fajne! ^^
OdpowiedzUsuńU mnie też dłużej nie trwa taki porządek, czasem zdarzy się ze troche więcej czasu jest czysto, a później znowu układam wszystko nie tam gdzie powinno się znajdować :D
OdpowiedzUsuńWstęp o żulach - bezcenny :)
OdpowiedzUsuńśliczne kwiatuszki, bardzo kreatywne, ile czasu ci zajęło wykonanie ich? ♥
Obserwuję (liczę na rewanż) + dziękuję za odwiedziny ;)
świetny blog i notka :3
OdpowiedzUsuńZAOBSERWOWAŁAM i liczę na to samo z Twojej strony :>
http://my-secret-dreamx3.blogspot.com/
Pozdrawiam,Ania :)
śliczne <3
OdpowiedzUsuńbylam kiedys fanką Jeżycjady Musierowicz ;D
OdpowiedzUsuńi marzylo mi sie pojechac do Poznania zobaczyć te wszystkie miejsca ;p
noo bo Musierowicz swietnie to wszystko opisywala ;]
OdpowiedzUsuńa Jeżyce to takie urzeczywistnienie tego wszystkiego, wiec fajnie masz ze tam mieszkasz ;D
Cuda :)
OdpowiedzUsuńMusisz mieć ciekawie ozdobiony pokój :D
wow cudowne <3 czy to są specialne karteczki czy można wyciąć z normalnej kartki A4
OdpowiedzUsuńświetnie ujęte ha :)
OdpowiedzUsuńsuper to robisz!
fenomenalne :*
OdpowiedzUsuńŚliczny wianek <3
OdpowiedzUsuńBransoletka za ok. 60 zł :)
naprawdę masz talent do rękodzieł :>
OdpowiedzUsuńwow ;o genialne
OdpowiedzUsuńmistrzowsko!
OdpowiedzUsuńwstęp żulowski genialny, że też nigdy tego nie zaobserwowałam. żule są chyba odpowiednikiem jaskółek albo bocianów :D
pozdrawiam!
Zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Award :)
OdpowiedzUsuńhttp://sky-blue-sugar.blogspot.com/2013/03/10liebster-award.html
tak sama malowałam, dziękuję i rozumiem :). każdy ma inny gust :)
OdpowiedzUsuńnaprawdę ładne:))
OdpowiedzUsuńjest świetna!
OdpowiedzUsuńTo fakt, i to jeszcze na taką, która rzuca resztą w twarz :D
OdpowiedzUsuńBoskie, świecznik niżej tez mi się ogromnie podoba ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie - nowy wpis: ilonastejbach.blogspot.com ;)
U mnie żule jeszcze nie powychodziły... :(
OdpowiedzUsuń