piątek, 9 maja 2014

po majówce

Jak zwykle nie miałam żadnych planów co do sposobu, w jaki spędzę majówkę, wiedziałam tylko, że nie mam ochoty siedzieć w Poznaniu. W piątek wpadłam na bardzo spontaniczny pomysł, żeby jechać autostopem nad morze. Spytałam mojego współlokatora, czy nie chce się wybrać w tę podróż ze mną, chwilę się naradziliśmy, spakowaliśmy w 15 minut, a godzinę później łapaliśmy pierwszego stopa.


Całą sobotę spędziliśmy w jedyny słuszny sposób - leżąc i spacerując po plaży, pogodę mieliśmy idealną. 


W czasie tej wycieczki poznaliśmy całą masę przemiłych, pomocnych ludzi, ale nikt nie pobije pana Olafa. Otóż, powrót do Poznania zaplanowaliśmy na sobotę, już wcześniej kupiliśmy bilety na pociąg o 23 (i wydaliśmy na to nasze ostatnie pieniądze). Tak się złożyło, że nie wracaliśmy sami, ale z dwójką innych ludzi, których poznaliśmy tego samego dnia i którzy wcale nie byli z Poznania, ale tak nam się dobrze spędzało czas, że postanowili jechać z nami. I razem z tą dwójką przegapiliśmy ostatni tramwaj, który w ten sobotni wieczór miał nas zawieźć pod dworzec kolejowy i rozpaczliwie próbowaliśmy złapać taksówkę. Jak się można domyślić, akurat żadna nie chciała się zatrzymać, a czas nas gonił. Wtedy pan Olaf zatrzymał się na środku ronda, spytał dokąd chcemy jechać i powiedział, że chociaż trochę mu nie po drodze, zawiezie nas na dworzec. Proponował nam nawet, że kupi coś do jedzenia i picia, ale szczerze mówiąc, nie było na to czasu. Pan Olaf był bardzo rad z naszego towarzystwa i przyznał nawet, że to jedna z najfajniejszych rzeczy, jaka przytrafiła mu się w jego samochodzie. A my dzięki niemu nie spóźniliśmy się na pociąg :) 

5 komentarzy:

  1. Ciekawa majówka, takie spontany są najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez mialam bardzo udana majowke , chociaz na taka wogole sie nie zapowiadala.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nigdy nie jechałam stopem ale wygląda, że to fajna sprawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebisty plan! uwielbiam takie akcje :3 ja chcę pocisnąć właśnie gdzieś stopem niedługo. pozdro dla Pana Olafa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam, że takich ludzi już nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń