piątek, 15 sierpnia 2014

Wakacje trwają w najlepsze i dlatego też nic nie piszę (nie mam lepszej wymówki).
Ostatni tydzień harowałam jak wół (ehe) na transatlantyku, gdzie poznałam świetnych ludzi, pijanych ludzi, upierdliwych ludzi, a nawet ludzi-niewolników. Mimo zmęczenia dobrze się bawiłam i tak sobie myślę, że może praca za barem jest moim prawdziwym powołaniem?
A we wtorek wybieramy się do Danii, can't wait!

1 komentarz: