Pamiętam jak pewnego wieczoru siedziałam z Pokemonem nad rzeką. Wtedy powiedziałam mu o śmierci Chrisa.
Pokemon zaczął krztusić się ze śmiechu i w końcu wybełkotał:
- No, moje kondolencje.
W takich momentach szczerze gratuluję sobie wyboru przyjaciół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz