niedziela, 22 lipca 2012

farbowanie włosów według mnie

Kobieta zmienną jest i choćbyś chciał, żadnej nie dogodzisz w stu procentach. Niestety, nie mogę powiedzieć, że jestem chlubnym wyjątkiem od tej reguły. To nic, że czarno-brązowy (nie wiem jak to nazwać) kolor moich włosów jest całkiem OK, trzeba pokombinować, bo to, że jest ładny wcale nie znaczy, że można być z niego zadowolonym, o nie! 
Zaczęło się od tego, że wpadłam na pomysł, aby nieco rozjaśnić włosy. Ale z racji tego, że są takie ciemne, na początek postanowiłam rozjaśnić tylko końcówki, żeby sprawdzić, czy choć jeden włos będzie jaśniejszy. No i rozjaśniacz nałożony, potrzymany, zmyty, patrzę w lustro i dopatrzyć się nie mogę. Znaczy, nie działa. Może niektóre włosy były t r o s z e c z k ę  jaśniejsze, ale tylko wtedy, kiedy padało na nie intensywne światło. Trudno.
Trzy dni temu przy okazji zakupów drogeryjnych wzrok mój padł na farbę do włosów odcień granatowa czerń. Jakieś trzy lata temu farbowałam włosy właśnie tą farbą i tak jakoś naszła mnie ochota na powrót do naprawdę intensywnej czerni z nutką granatu. Farba nałożona, potrzymana, zmyta, patrzę w lustro i nie wytrzymuję ze śmiechu. Moje włosy wyglądają teraz tak: przy głowie są granatowe, później kolor przeskakuje w czerń z brązowymi refleksami, żeby na końcówkach znowu magicznie zamienić się w granat. Przejścia między odcieniami są naprawdę widoczne. To, że tak chwyciło na odrostach jestem w stanie zrozumieć, ale kompletnie zapomniałam o końcówkach, które były rozjaśniane... Jak widać, jednak jakiś efekt rozjaśniania był, skoro tak mocno chwyciły granatowy kolor ;-) 
Przynajmniej mam gwarancję, że nikt w Poznaniu nie ma takiej samej fryzury jak ja, he he. 

1 komentarz:

  1. i właśnie dlatego nie farbuję swoich włosów. Jakoś zawsze boję się, że coś wyjdzie nie tak...po za tym nie chcę niszczyć swoich włosów i bardzo lubię ich kolor ^^ Wpis bardzo ciekawy ^^
    świetny blog :)

    OdpowiedzUsuń