środa, 18 lipca 2012

lato na Jeżycach

Ostatnio zauważyłam, że klatka schodowa zbyt długo lśni czystością po wizycie pań sprzątaczek, że skrzynki pocztowe wiszą na ścianie w równym rządku, a kiedy wychodzę gdzieś wieczorami, moja dusza nie jest wiecznie przyklejona do ramienia. Te, jak również i wiele pomniejszych, spostrzeżenia dają jasny sygnał: ekipa księcia Jeżyc wyjechała na wakacje. Nie mam pojęcia gdzie dokładnie przenieśli się na czas ciepłych miesięcy, ponieważ już od dłuższego czasu ani ich nie widziałam, ani nie słyszałam. Nie powiem, jest to miła zmiana, bo nie muszę się bać, że dostanę wpierdol od miłych panów i mogę bezceremonialnie kroczyć ulicami Jeżyc (no, może jednak nie wszystkich, bo każdy zlepek ulic ma swoich bohaterów) nawet o 2 w nocy. Klatka schodowa ranną porą nie przypomina stołówki, w której odbyła się bitwa na jedzenie zwieńczona zbiorowym oddawaniem moczu na ściany. Szyby wreszcie nie leżą w kawałkach na podłodze, tak więc i pan szklarz ma zapewniony odpoczynek. 

I tylko pan Marian nie wyjechał na wakacje i codziennie ciężko zarabia na chleb pod moim domem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz