piękne, po prostu piękne. już kilka razy robiłysmy całą rodziną do tego podchody, ale jakoś nic nam nie wychodzi :( na razie pozostaje podziwanie u innych. pozdrawiam cieplutko
Mi te kwiatki kojarzą się z czymś innym :P Rok temu miałam praktyki w psychiatryku i razem z pacjentami robiliśmy wspólnie takie cuda :P Więc raczej te kwiatki kojarzą mi się z praktykami :P :P
:P no cóż :D pierwszy raz się spotkałam z takim czymś tam :P to teraz mam wspomnienia :D Tak, praktyki były stresujące na początku, ponieważ nie wiedziałam czego mam się spodziewać, ale po kilku dniach się przyzwyczaiłam i nie było tak źle :) Najgorsze było dla mnie to, że przy psycholog musiałam odbywać rozmowy z pacjentami- a ja nie lubię być oceniana... :P ale przeżyłam :D
Mi też się z kwiatami wiśni kojarzy, Japonią i nową kolekcją charmsów od Pandory xD
OdpowiedzUsuńPrześliczne :)
OdpowiedzUsuńŁadnie to wygląda ; ]
OdpowiedzUsuńwspaniała!
OdpowiedzUsuńkojarzy mi się, odkąd zasugerowałaś :D sama bym raczej tego nie powiedziała. ładniutkie :)
OdpowiedzUsuńcudne.;)
OdpowiedzUsuńsuper prowadzisz bloga w pewnym stopniu jest oryginalny i niepowtarzalny, zapraszam na instagram - colorsplace
OdpowiedzUsuńpierwsze co jak zobaczyłam zdjęcia to skojarzyły mi się kwitnące wiśnie:). wyszło cudnie :).
OdpowiedzUsuńJakie śliczne. ♥
OdpowiedzUsuńkoreaina.blogspot.com
Wow! Śliczny. ;) Mi się kojarzy jeszcze z wiosną. :)
OdpowiedzUsuńgenialne!
OdpowiedzUsuńCudownie Ci to wyszło :)
OdpowiedzUsuńpiękne, po prostu piękne. już kilka razy robiłysmy całą rodziną do tego podchody, ale jakoś nic nam nie wychodzi :( na razie pozostaje podziwanie u innych. pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńCudownie ci to wyszło. Kocham kwiaty wiśni <3
OdpowiedzUsuńMi te kwiatki kojarzą się z czymś innym :P Rok temu miałam praktyki w psychiatryku i razem z pacjentami robiliśmy wspólnie takie cuda :P Więc raczej te kwiatki kojarzą mi się z praktykami :P :P
OdpowiedzUsuń:P no cóż :D pierwszy raz się spotkałam z takim czymś tam :P to teraz mam wspomnienia :D Tak, praktyki były stresujące na początku, ponieważ nie wiedziałam czego mam się spodziewać, ale po kilku dniach się przyzwyczaiłam i nie było tak źle :) Najgorsze było dla mnie to, że przy psycholog musiałam odbywać rozmowy z pacjentami- a ja nie lubię być oceniana... :P ale przeżyłam :D
UsuńBardzo miłe dla oczu dzieło :) w pierwszej chwili nie skojarzyłam tego z gałązką sakury, ale istotnie ją przypomina ^^
OdpowiedzUsuńwow, świetnie Ci to wyszło! *.*
OdpowiedzUsuńśliczne! bardzo podoba mi się ten blog więc zaobserwowałam :)
OdpowiedzUsuń