Zanim jednak umrę, chciałam pokazać wam rezultaty mej twórczości. Miałam do wykonania dwa zamówienia na kartki; jedna urodzinowa i jedna na ślub :)
O, widzę, że dzięki uprzejmości blogspota mam niezwykle wyraźne zdjęcia
Z niezadowoleniem stwierdzam, że przez ból czerepu nawet robienie kartek nie sprawia mi przyjemności i to chyba widać. Mam nadzieję, że kolejne będę robiła już z uśmiechem na twarzy - jak możecie, to odtańczcie dla mnie jakiś taniec zdrowia czy coś.




Ojejejuuuuuuu, pogoda się trochę spóźniła, to pewnie meteoropatycznie uderzyło Cie ze zdwojoną siłą. Może będziesz miała jakie twórcze wizje... ;) A tak na serio, to wysyłam mnóstwo energii i zdrowotnych wibracji!
OdpowiedzUsuńnapisalas jakos tak smiesznie o tak negatywnym fakcie :D
OdpowiedzUsuńa twórczość super :)
O dziwo u mnie jeśli chodzi o zmianę pogody to żadnego bólu głowy, nóg..Nic!
OdpowiedzUsuńAle nie ma tego dobrego, co by na złe nie wyszło (tak, tak lubię zmieniać sens przysłów, tylko po to, żeby coś napisać) - jestem alergikiem i w tym okresie mój nos szaleje..psikam, kaszlę i wszystko mnie swędzi :c
Taniec zdrowia odtańczony! :D
zapraszam na nowy post ♥
Ja mam takie coś co chwilę, zmiana pogodny, duszne pomieszczenia, stres - wszystko wpływa na moje zawroty i bóle głowy ;p
OdpowiedzUsuńŚliczne te kwiatki. Mnie też ostatnio codziennie boli głowa, a jak nie głowa to brzuch >.<
OdpowiedzUsuńLubię Twoją twórczość :)
OdpowiedzUsuńOby Ci już przeszedł ból głowy ;*
Mnie to starość dopadła [bo 20 mi strzeliła kilka dni temu], ale już od jakiegoś czasu taka zmulona chodzę :)
OdpowiedzUsuńDzięki za komentarz ! powodzenie w bieganiu na pewno się przyda :)
OdpowiedzUsuńja stwierdziłam, ze nie miała bym do tego cierpliwości, chodź może :P
OdpowiedzUsuńa ja mam zawsze zwrot jakies 3 tygodnie po oddaniu pita, a oddaje na poczatku marca. nie wiem od czego to zalezy. moze dlatego ze mieszkam kolo skarbówki ;d?
OdpowiedzUsuńhaha, lepiej zapobiegać, niż potem rzeczywiście się przeziębić ;p
OdpowiedzUsuńale piękne te kwiatuszki :O
OdpowiedzUsuń