czwartek, 15 sierpnia 2013

Mamma mia...

Ostatnio trafiłam w sklepie na zeszyt z prześmiesznym żartem, który znałam od dziecka, ale zrozumiałam go dopiero na pierwszym roku studiów :>

(h)a, (h)a, (h)a

25 komentarzy:

  1. Ty to niezłą przygodę przeżywasz w tym UK :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam kontaktu z Włochami, na dobrą sprawę to nigdy nie prowadziłam swobodnej konwersacji po angielsku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. heheh nie ma to jak po czasie się zorientować o co kaman - hmm skąd ja to znam :D??

    OdpowiedzUsuń
  4. nie dogadałabym się z tymi Włochami ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przyjemnie czyta się twoje posty :) A co dokładnie studiujesz?

    Pozdrawiam!
    http://wheremagicstarts.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. hahha ten napis na zeszycie faktycznie :D a co do tych włochów, to chbya nie słyszałam żadnego mówiącego po angielsku, wiec się nie wypowiem :(

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiedziałam, że nie wymawiają litery "h" ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny zeszyt ;D
    ja rozmawiałam z jednym włochem ale mówił 'h' ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. Od roku mam styczność z hiszpańskim, który jest łudząco podobny do włoskiego i powiem ci, że teraz w jakimkolwiek wyrazie, czy to polskim czy angielskim, "v" czytam jako "b" oraz zapominam o "h". Olernie wkurzające :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Zabawne experiences masz tam w Anglii :)

    My-world-by-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. hahahaha, śmieszna okładka.
    Kiedyś jak pisałyśmy na chatroulette z Hiszpanami to jak śmiali się to pisali 'jajajajaja', może Włosi też się tak śmieją? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ej, o jakie słowo chodziło? nie mam pojęcia :D

    hahaha Włosi są przeuroczy, uwielbiam ich przeciąganie samogłosek... dobre jest jeszcze "parIs". haha

    fajne przygody z językiem :D

    niech żyją olidays!

    OdpowiedzUsuń
  13. "Olera jasna" - rozbroiło mnie :)
    Nie wiem o jakie słówko z pizzą chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O olera hhaha :) faktycznie, sama jestem ciekaw jak się śmieją? Bo samo a a to troche jakby chcieli kichnąć ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. 'Olera jasna' - hahaha :)
    Chyba nigdy nie miałam styczności z Włochami.

    OdpowiedzUsuń
  16. (h)a,(h)a,(h)a, kiedy ja byłam we Włoszech, jakoś niespecjalnie się skupiałam nad tym jak mówią Włosi, może dlatego, że miałam 12 lat ? no cóż, bywa. Ale to co napisałaś naprawdę mnie rozbawiło, hahaha, może kiedyś uda mi się usłyszeć taką włoską wersję angielskiego ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mur berliński koniecznie :D Zoo jakoś też mnie nie kręci :P a bilet kupuję jednodniowy i mam zamiar zgłębić szerzej berlińskie metro, bo chodzić nie lubię, a raptem 1 dzień będę xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdjęcie idealnie oddaje Twój tekst.
    Olera jasna :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Y(h)ym, ja chyba nadal nie rozumiem :P

    OdpowiedzUsuń
  20. A co myślisz o Primarkowych piżamach ? Bo ładne są jak patrzyłam ale nie wiem jak z jakością.

    OdpowiedzUsuń
  21. Obrazek świetny, dziecko ma poczucie (h)umoru :)

    OdpowiedzUsuń
  22. :D:D:D:D francuzi też nie wymawiają h :D:D:D: plus jeszcze ich francuskie r i akcent. ale co ja poradzę, francuski bardziej podoba mi sie niż angielski. Ale niestety muszę się uczyć angielskiego. oooooo!!!!!!! pozdrawiam jak zawsze cieplutko. uwielbiam twoje posty, zawsze mi się humor poprawia. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. niby wszędzie obowiązuje ten sam angielski a każdy i tak mówi jak chce:) ja ostatnio byłam tłumaczem w lodziarni dla grupy Rumunów:)


    pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń