piątek, 6 września 2013

homeward bound

Wróciłam, prawie jestem w domu i bardzo się z tego powodu cieszę.
Póki co przebywam w Bydgoszczy, za którą trochę się stęskniłam, ale teraz mam jej już trochę dość, co wskazuje tylko na to, że wszystko ze mną w porządku. Poznań musi jeszcze poczekać (byłam tam tylko na chwilę, żeby zostawić walizki i popływać w aquaparku), ale i tak najbardziej liczy się chyba to, że mogę zjeść normalny chleb (z masłeeeem).
Pierwszą rzeczą po powrocie do Polski było wymienienie baterii w zegarku, za co zabierałam się mniej więcej od półtora roku, tak więc myślę, że uczciłam mój powrót w należyty sposób.

Z nową baterią moje życie od razu uległo niesamowitej poprawie, jestem tak zachwycona, że brak mi słów.  Z resztą, zmiana gołym okiem widoczna na zdjęciu powinna mówić sama za siebie.

Fajne było też to, że pod moją nieobecność przyszły do mnie pocztówki, w tym jedna od Szarony - nawet nie wiecie, jak bardzo cieszą mnie takie rzeczy! O, jak już jesteśmy w temacie pocztówek, to przypomnę tylko, co napisałam w TYM poście - jak ktoś ma ochotę wymienić się wakacyjnymi wspomnieniami, to zapraszam. Teraz już można wysyłać hiciory.

 ostatni zachód słońca w wiosce pod Londonem

Wybaczcie ten chaos.
Wróciłam, cieszę się.

14 komentarzy:

  1. ja od dwóch lat wymieniam baterię w zegarku i cos mi nie po drodze ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. najważniejsze że pobyt był udany. wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha cieszę się, że doszła :P
    Jestem ciekawa co kupiłaś w tym UK :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ważne, żebyś miała co wspominać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja nie mam nawet zegarka :< chyba chcę iść na przekór i udawać, że czas mi wcale nie przelatuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam 3 zegarki, ale rzadko nosze ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w ogóle nie noszę zegarka.. nigdy nie mogłam się do nich przyzwyczaić.
    Fajnie,że wróciłaś, no i że się z tego powodu cieszysz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, zmiana o półtorej godziny! :D
    chleb z masłem ♥
    fajnie, że jesteś z powrotem, powroty cieszą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że się cieszysz. To znaczy, że tęskniłaś. A zegarek świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No fajnie, ze wróciłaś:) nie wiedziałam, że w Anglii nie ma chleba z masłem ;) :D:D:D:D no tak, nie ma to jak własny swojski chlebek i swojskie masełko. pozdrawiam cieplutko jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo się cieszę, że znowu zaczerpnęłaś świeżego, polskiego powietrza! Ja najbardziej nie lubię przestawiać zegarków na czas letni i zimowy albo jak jeżdżę do krajów gdzie jest inna strefa czasowa :D:D:D Czekam na nowe posty!

    OdpowiedzUsuń
  12. Chleb z masłem to już dla mnie tylko miłe wspomnienie. Witaj w takim razie i jak dobrze,że niektórzy jeszcze wymieniają baterię w zegarku zamiast od razu wyrzucać zegarek..

    OdpowiedzUsuń
  13. Gustowny zegarek ^^ Uhuhu może jeszcze się załapię na tą Twoją akcję ;-;

    OdpowiedzUsuń