Póki co przebywam w Bydgoszczy, za którą trochę się stęskniłam, ale teraz mam jej już trochę dość, co wskazuje tylko na to, że wszystko ze mną w porządku. Poznań musi jeszcze poczekać (byłam tam tylko na chwilę, żeby zostawić walizki i popływać w aquaparku), ale i tak najbardziej liczy się chyba to, że mogę zjeść normalny chleb (z masłeeeem).
Pierwszą rzeczą po powrocie do Polski było wymienienie baterii w zegarku, za co zabierałam się mniej więcej od półtora roku, tak więc myślę, że uczciłam mój powrót w należyty sposób.
Z nową baterią moje życie od razu uległo niesamowitej poprawie, jestem tak zachwycona, że brak mi słów. Z resztą, zmiana gołym okiem widoczna na zdjęciu powinna mówić sama za siebie.
Fajne było też to, że pod moją nieobecność przyszły do mnie pocztówki, w tym jedna od Szarony - nawet nie wiecie, jak bardzo cieszą mnie takie rzeczy! O, jak już jesteśmy w temacie pocztówek, to przypomnę tylko, co napisałam w TYM poście - jak ktoś ma ochotę wymienić się wakacyjnymi wspomnieniami, to zapraszam. Teraz już można wysyłać hiciory.
ostatni zachód słońca w wiosce pod Londonem
Wybaczcie ten chaos.
Wróciłam, cieszę się.


ja od dwóch lat wymieniam baterię w zegarku i cos mi nie po drodze ;p
OdpowiedzUsuńnajważniejsze że pobyt był udany. wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :)
OdpowiedzUsuńHaha cieszę się, że doszła :P
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co kupiłaś w tym UK :D
Ważne, żebyś miała co wspominać :)
OdpowiedzUsuńa ja nie mam nawet zegarka :< chyba chcę iść na przekór i udawać, że czas mi wcale nie przelatuje.
OdpowiedzUsuńja mam 3 zegarki, ale rzadko nosze ;D
OdpowiedzUsuńJa w ogóle nie noszę zegarka.. nigdy nie mogłam się do nich przyzwyczaić.
OdpowiedzUsuńFajnie,że wróciłaś, no i że się z tego powodu cieszysz :)
wow, zmiana o półtorej godziny! :D
OdpowiedzUsuńchleb z masłem ♥
fajnie, że jesteś z powrotem, powroty cieszą :)
Cieszę się, że się cieszysz. To znaczy, że tęskniłaś. A zegarek świetny. :)
OdpowiedzUsuńNo fajnie, ze wróciłaś:) nie wiedziałam, że w Anglii nie ma chleba z masłem ;) :D:D:D:D no tak, nie ma to jak własny swojski chlebek i swojskie masełko. pozdrawiam cieplutko jak zawsze.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że znowu zaczerpnęłaś świeżego, polskiego powietrza! Ja najbardziej nie lubię przestawiać zegarków na czas letni i zimowy albo jak jeżdżę do krajów gdzie jest inna strefa czasowa :D:D:D Czekam na nowe posty!
OdpowiedzUsuńChleb z masłem to już dla mnie tylko miłe wspomnienie. Witaj w takim razie i jak dobrze,że niektórzy jeszcze wymieniają baterię w zegarku zamiast od razu wyrzucać zegarek..
OdpowiedzUsuńświetny masz ten zegarek :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam;)
Gustowny zegarek ^^ Uhuhu może jeszcze się załapię na tą Twoją akcję ;-;
OdpowiedzUsuń