Listopad.
Tęsknię za słońcem, lekkim wiatrem, zieloną trawą, posiłkami na świeżym powietrzu, ciepłą wodą w jeziorze i chłodnymi napojami. I plażą.
Mam
ciągły deszcz za oknem, przemoknięte buty, nieustające infekcje, zimne stopy i przerażająco krótkie dni pokój wypełniony blaskiem przeróżnych świeczek i lampek choinkowych, dwie różne ciepłe wełniane skarpety, czas na skończenie "The Clan of the Cave Bear" i grę w Hobbita/Labirynt/Monopoly, dłuższe sesje jogi, ciepłą owocową herbatę i bezlitośnie pyszną tartę z oreo i masłem orzechowym w lodówce.
Niech będzie.
a na Malcie dalej słonecznie.. zazwyczaj. wbijaj!
OdpowiedzUsuńmasz przepis na tartę?
ale mi narobiłąś smaka tą tartą ! Masz chociaż przepis ?
OdpowiedzUsuńA jak tak teraz czytam ten Twój post... to nie wiem czy wole deszcz czy śnieg :(