Myślę, że w podświadomości wielu z nas kryje się przeświadczenie, że długi nos symbolizuje wrodzoną wścibskość i nadmierną chęć ingerencji w życie bliźniego, które to życie, rzecz jasna, obfituje w mniej lub bardziej pikantne szczegóły warte natychmiastowego poznania. Nie inaczej jest ze mną. Wątpliwa przyjemność, do jakiej należy obcowanie z posiadaczką długiego nosa codziennie utwierdza mnie w słuszności owego przeświadczenia.
Sam nos jest, zaiste, imponującej wielkości. Do tego stopnia, że cień przezeń rzucany, kiedy tylko jego posiadaczka zbliża się do ciebie, może służyć jako ostrzeżenie mówiące "lepiej zmyj się stąd jeśli nie chcesz zostać poddana wnikliwej inwigilacji". W takich momentach wielu nieszczęśników zaklina niebiosa o zesłanie latającej miotły, tudzież magicznego dywanu, które to obiekty miałyby umożliwić im natychmiastową ucieczkę, jest jednak wiedzą powszechną, że kiedy najbardziej łakniemy łaski Pana, ten zazwyczaj wystawia naszą wiarę w Niego na poważną próbę, zupełnie ignorując nasze ociekające desperacją prośby. Nie pozostaje nam więc nic innego jak z godnością i opanowaniem godnym mistrza Zen zaakceptować fakt, iż za chwilę staniemy nos w nos z jednostką, dla której potrzebą nadrzędną jest przeprowadzić zamach na prywatność naszej skromnej osoby.
W trakcie konfrontacji z ową personą warto pamiętać o trzech rzeczach:
1) dla naszego dobra nie ważmy się komentować wielkości jej nosa, choćby nie wiem jak nas korciło. Reakcja na takie, pełnie pogardy, zachowanie jest nieprzewidywalna i możemy się jedynie domyślać, w jaki sposób zemści się na nas posiadaczka Wielkiego Nosa za nawet najdrobniejszy komentarz. Mnie, rzecz jasna, ten punkt nie dotyczy, bowiem już jakiś czas temu kilka osób zauważyło pewną interesującą zależność: im bardziej chamska i złośliwa jestem w stosunku do posiadaczki WN, tym większym 'szacunkiem' mnie ona darzy. Oznacza to, że mogę bezkarnie naśmiewać się z rozmiarów nosa i wierzcie, wykorzystuję to kiedy tylko mogę, wyrabiając normy za mnie i wszystkich innych obywateli, którzy takiego przywileju nie posiadają.
2) kiedy wydaje jej się, że to co do nas mówi jest w jakimkolwiek stopniu dla nas interesujące, po prostu odwróćmy się do niej bokiem i skomentujmy np. padający za oknem śnieg lub porywający sposób, w jaki ptak zaatakował kromkę chleba. W żadnym wypadku nie dopuszczajmy do zadawania jej pytań na nasz temat, a jeśli już zacznie komentować nasze życie, nie dajmy się sprowokować i spytajmy ją, co sądzi na temat błędów gramatycznych popełnianych przez native speakerów. W większości przypadków działa :)
3) jeśli jednak w swej paplaninie wytrwale będzie drążyć temat Twojego życia i nic nie będzie w stanie odciągnąć od niego jej uwagi - uciekaj! Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że następnego dnia usłyszysz od obcych Ci osób 'życzliwe' komentarze dotyczące Twoich problemów.
W trakcie konfrontacji z ową personą warto pamiętać o trzech rzeczach:
1) dla naszego dobra nie ważmy się komentować wielkości jej nosa, choćby nie wiem jak nas korciło. Reakcja na takie, pełnie pogardy, zachowanie jest nieprzewidywalna i możemy się jedynie domyślać, w jaki sposób zemści się na nas posiadaczka Wielkiego Nosa za nawet najdrobniejszy komentarz. Mnie, rzecz jasna, ten punkt nie dotyczy, bowiem już jakiś czas temu kilka osób zauważyło pewną interesującą zależność: im bardziej chamska i złośliwa jestem w stosunku do posiadaczki WN, tym większym 'szacunkiem' mnie ona darzy. Oznacza to, że mogę bezkarnie naśmiewać się z rozmiarów nosa i wierzcie, wykorzystuję to kiedy tylko mogę, wyrabiając normy za mnie i wszystkich innych obywateli, którzy takiego przywileju nie posiadają.
2) kiedy wydaje jej się, że to co do nas mówi jest w jakimkolwiek stopniu dla nas interesujące, po prostu odwróćmy się do niej bokiem i skomentujmy np. padający za oknem śnieg lub porywający sposób, w jaki ptak zaatakował kromkę chleba. W żadnym wypadku nie dopuszczajmy do zadawania jej pytań na nasz temat, a jeśli już zacznie komentować nasze życie, nie dajmy się sprowokować i spytajmy ją, co sądzi na temat błędów gramatycznych popełnianych przez native speakerów. W większości przypadków działa :)
3) jeśli jednak w swej paplaninie wytrwale będzie drążyć temat Twojego życia i nic nie będzie w stanie odciągnąć od niego jej uwagi - uciekaj! Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że następnego dnia usłyszysz od obcych Ci osób 'życzliwe' komentarze dotyczące Twoich problemów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz